KontaktEnglish/Deutsch
GłównaO MuzeumAktualnościWystawy OfertaWokół tradycjiWokół historiiImprezyGaleriaArchiwumPartnerzyAkademia Pana Jana.Witamy w naszej bajce.
Obrzędy wiosenne
Obrzędy letnie
Obrzędy jesienne
Obrzędy zimowe
Kuferek ciekawostek


Obrzędy letnie

Zielone Świątki

Zanim nastały zielone światki w polskiej kulturze tradycyjnej praktykowano wiele obyczajów i zwyczajów związanych ze świętami patronów opiekujących się niektórymi zajęciami gospodarskimi

Do takich należał dzień św.Jerzego /23.IV/ czy Wojciecha płd.polska opiekunów pasterzy czy Grzegorza – święto kakola /dzieci obiegały pola i wzywały kąkole „kąkolu, kąkolu nie rośnij na naszym polu”. Rytualnie oglądano pola, dbano o zwierzęta. Wysiłek człowieka i jego działania zaczynały dawać widoczne efekty w postaci zieleniejących pól i brzemiennych zwierząt.


Zielone święta termin zależny od Wielkanocy i faz księżyca Posądzano księżyc o władanie żywiołami wody stąd strumienie rzeki jeziora miały w tym okresie niezwykła moc. Należało je obłaskawić i przekupić a w żadnym wypadku nie można było ich niepokoić /zakaz kąpieli/Wierzono ,że wody zamieszkują duchy zmarłych śmiercią nienaturalną /topielcy, wisielcy i nie ochrzczone dzieci/, które po śmierci mogły zostać utopiami, boginkami, rusałkami. Działania człowieka polegały na przypodobaniu się tym istotom by wyzwolić ich potencje życia i oddać ją oczekującej wilgoci ziemi w postaci życiodajnej wody. Były też mozolnym oczyszczaniem krainy żywych z przybyszów z tamtego świata.
W obrzędach zielonoświątkowych rytuały skierowane były więc głównie do dusz zmarłych. Procesje obchodzące pola połączone z poświęcaniem ich przez księdza miały na celu uproszenie Boga o dobre urodzaje podobnie jak uczty, które urządzali parobcy i pasterze oraz gospodarze na pastwisku z przyniesionego z domu jedzenia wódki i piwa. Celem procesji było uproszenie Boga o dobre urodzaje

Reminiscencją tego zwyczaju były tzw. majówki. Obrzędy te i wigilia św. Jana to ostatnie akty magii urodzaju


BOŻE CIAŁO


Swięto Bożego Ciała przypada w drugi czwartek po Zielonych Światkach, a więc w okresie kwitnienia i dojrzewania zbóż, a zarazem dość częstych a groźnych dla rolnika burz, nawałnic i gradów

Wynika z tego agrarny charakter tego święta:
Odbija się w nim przede wszystkim troska rolnika o zboże i warzywa.


Obrzędowość Bożego Ciałaściśle wiąże się z uroczystościami kościelnymi.

Procesje odbywają sie przez całą oktawę zatrzymują sie przy czterech ołtarzach, postawionych pod gołym niebem, przybranych gałęziami brzóz , lip itp. Gałęzie te po zakończeniu procesji obłamują jej uczestnicy, by włożyć je w polu do zbożą, do lnu, warzyw celem ochrony od burz, gradów oraz szkodników


Wianki święcone w oktawę święta zawiesza się jeszcze dziś , na zewnętrznej ścianie domu, aby zapobiegały burzom, piorunom i gradom i spala się je w czsie burzy.

Sobótka
Obrzędowość Świętojańska na Terenie Polski jest bardzo bogata w całym prawie kraju z wyjątkiem południowo- zachodniej Polski gdzie ognie pali się na Zielone Świątki. Obrzędy Świętojańskie nie były jednakowe całej Polsce. W niektórych okolicach dawały okazje młodzieży do spotykania celem kojarzenia par. Najpowszechniejsza postacią sobótek Świętojańskich jest ognisko. Na północnych krańcach Polski formę sobótek zastępowała beczka smolna na wysokim drągu. Prócz palenia ognisk chłopcy obiegali wokół sobótki i pola zwłaszcza ze zbożem z pochodniami (ze starymi miotłami brzozowymi). Niekiedy rzucali w górę płonące miotły, czy garście słomy lub wywijali nim w powietrzu.

Obrzędy wigilii św. Jana, czciły letnie przesilenie. Zaczynał się czas przewagi światła. Świętojańskie zwyczaje należą w Polsce do najdawniejszych pogańskich obrzędów.

Obracały się głównie wokół wody i ognie- dwóch żywiołów uznanych za życiodajne i niszczące a także oczyszczające.

W sobótkową noc działania ludzkie skupiły się na oczyszczaniu świata żywych. Palono ognie najczęściej nad wodą, a jeśli w pobliżu nie było wody na wzgórzach, miedzach i polanach. Nigdy w obejściu gospodarstwa czy na polu uprawnym.

Głębokie przekonanie ludzi o istnieniu duchów i czarownic, kazało chronić ludzi i zwierząt w noc świętojańską. Zbierano więc ziele bylicy i łopianu zatykano gałązki w izbach, w poszyciu dachów, oborze. Rośliny te miały w przekonaniu ludowym moc odpędzania zarazy, ochrony przed duchami.

Rozpalano ogień wokół którego zbierały się kobiety (młode, stare). Rzucano płomienie zioła (rosiczkę, płomyk, bylicę, dziewannę, rutę, szałwię, ziele św. Jana.) Rozchodzący się dym miał odpędzać czary. Śpiewano pieśń o rucie i bylicy i ich groźnym dla złych mocy działaniu.

Młodzież skakała przez ogień, młodzi dopuszczali też tej nocy igraszek miłosnych.

W moc świętojańską wierzono że kwitł-kwiat paproci. Szukano go w lesie. Wyprawiało się po niego samotnie w tajemnicy przed innymi. Kwiat mógł znaleźć tylko ktoś odważny o silnych cechach charakteru. Musiał tez być szlachetny. Nikt nigdy tego kwiatu nie widział i nie znalazł.

Wierzono też, że od tego dnia woda jest już ochrzczona, oczyszczona i można w miarę bezpiecznie zażywać kąpieli w rzekach i jeziorach.