KontaktEnglish/Deutsch
GłównaO MuzeumAktualnościWystawy OfertaWokół tradycjiWokół historiiImprezyGaleriaArchiwumPartnerzyAkademia Pana Jana.Witamy w naszej bajce.
Noc w Muzeum 2017
Warsztaty z papierunku
NOC W MUZEUM 2015
XVIII Iłzecki Jarmark Sztuki Ludowej
Sobótka 2010
Jarmark Sztuki Ludowej
Noc w muzeum16.V.2009
SOBÓTKA 2009
NOC MUZEÓW 2013


Ochronie i promowaniu twórczości ludowej poświęciło swą działalność powstałe w 1994 roku Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginacych wIłży
Rozpoczęło działalność z myślą o twórcach ludowych, dla podtrzymywania bogatych, wielowiekowych tradycji i postawiło przed sobą ambitne zadania:
-ochrona i promocja zawodów ginacych
- utworzenie szkółek młodych adeptów
- organizowanie jarmarków i kiermaszów sztuki ludowej
- ubieganie się o stypendia dla mistrzów zawodów ginących oraz pomoc w zbycie wyrobów.
Towarzystwo ma nadzieję, że większosć ludowych artystów będzie mogła pracować na nowo poprzez taką formę działalności zawodowej.
Sztuka ludowa jest bowiem jedynym z istonych elementów naszej kultury narodowej, szczególnie teraz u progu naszego przystąpienia do wspólnoty europejskiej. Niestety, egzystuje juz na wsi w postaci szczatkowej, nadal jednak stanowi żywą tradycję. Kontynuacja w nowych warunkach wielu dziedzin sztuki ludowej, możliwa jest dzieki zachowanej pamięci form regionalnych, podstawowych zasad kształtowania, skłonności do żywej kolorystyki, do dekoracyjnych, symetrycznych i płaskich rozwiązań.
Twórcami ludowymi są dziś ludzie pamiętający z własnej praktyki " jak to się robi" oraz młodzi, którzy nabyli umiejętność w drodze bezpośreniego przekazu pokoleniowego.



Gliniane misy, dzbany, dzbanuszki, figurki, kształtne ikony, bogato ubrane lalki, drewniane figury świętych, tkane ręcznie, chodniki narzuty, pięknie haftowane serwety, bukiety kwiatów z bibuły i symbol domowego szczęscia- kolorowe pająki, które od lat przyozdabiały chłopskie chaty- to wszystko sztuka ludowa. Prace tych twórców i ich warsztaty pracy można zobaczyć w drugą niedzielę sierpnia w Iłży na Iłżeckim Jarmarku Sztuki Ludowej organizowanym przez TPiOZG w tym roku juz po raz trzynasty. Twierdzę, że właśnie ci twórcy są najlepszymi ambasadorami Polski w dziedzinie kultury.

Doroczny jarmark stanowi swoiste podsumowanie ich pracy. Z pełną satysfakcją należy stwierdzić, że twórcy uważają naszą imprezę jako najważniejszą spośród oferowanych im przez inne ośrodki w ciągu roku. Na jarmarku prezentują się wszyscy. Najliczniejsi zwykle są garncarze Nie ma już, niestety, w samej Iłży garncarzy, ale wspaniałą ceramikę- spuściznę po twórcach można oglądać w miejscowym Muzeum Regionalnym, na stałej wystawie pt. "Ledwo gliniany nam dziś został...Ceramika z Iłży i okolic"

Przed laty pracowali tu garncarze o starych tradycjach rodowych np. rodzina Pastuszkiewiczów, Kitowskich, Godziszów, Kosiarskich, Ciepielewskich. Wytwarzali oni obok ceramiki użytkowej, takiej jak misy, dzbany, garnki, przepiękne rzeźby i inne bogato dekorowane przedmoty, a zwłaszcza kropielniczki. Rzadziej wykonowano kapliczki i rzeźby o tematyce sakralnej, było to jednak dzieło bardzo interesujące plastycznie i zbliżone o charakterze ekspresji do rzeźb drewnianych.
W okresie międzywojennym podjęto w Iłży wyrób figurek o tematyce religijnej. Zasłynęła z nich rodzina Kosiarskich. Wytwarzali rzeźby zawarte w bryle, monumentalne w promocjach, o wydłużonym tułowiu, małej głowie postaci zdobione rytmicznymi nacięciami tzw. jodełką.
Po II wojne św. rozwinęła sie w Iłży produkcja ceramicznych ptaszków, Chrystusów Frasobliwych. Wszystkie te piękne figurki, misy, dzbany, mają charakterystyczne zdobienia. Są to nalepiane na powierzchni faliste paski, wałeczki, guziki lub malowane kilkoma kolorami polewy

.Pozostały jeszcze ośrodki w okolicach Iłży-koło Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie działa kilka warsztatów, m.in. Władysława Kitowskiego, Wacława Górczyńskiego, wykonujących przepiękne toczone misy, dzbany, buńki czy donice.
Najsilniejszym jednak ośrodkiem garncarskim obecnie jest położony w okolicach Skarżyska Kamiennej- Rędocin o XIX wiecznych tradycjach. Działają tu garncarze potomkowie dwóch największych rodów,b> Rokitów i Kwapiszów,
Wyroby tego ośrodka cechuje doskonałe opanowanie warsztatu, śmiała, żywa dekoracja polewą. Rędocin produkuje obecnie ceramikę glazurowaną i zgrzebna biskwitową. Nestorem ośrodka jest Henryk Rokita, toczący na kole przepiękne naczynia użytkowe i dekoracyjne a także rzeźbiący w glinie bogate tematy sakralne i świeckie.Pozostali garncarze: Jan Kwapisz, Wiesław Rokita, Jarosław Rodak to znani mistrzowie koła garncarskiego.
Tworzą oni piękną ceramikę używaną, misy, dzbany , butle, donice o przezroczystej szklącej polewie, ukazującej związek formy i surowca. Działa tu też jedyna kobieta ceramik, Krystyna Mołdawa, wykonująca przepiękną ceramikę figuralną.

Podobnie jak plastyka figuralna, tak i rzeźba zajmuje w polskiej sztuce ludowej pozycję wyjątkową, zarówno ze względu na wartość artystyczną, jak i na znacznie w kulturze ludowej i tradycji naszej wsi.
Jest to najwcześniejsza genetycznie gałąź sztuki ludowej i, jak się okazało, najbardziej żywotna. Wśród wiejskich artystów nieprofesjonalnych i naiwnych rzeźba w drewnie, często mocno bazująca na tradycji, zajmuje obecnie najważniejsze miejsce. Wyrosła ona z tradycji pobożności ludowej późnego średniowiecza i zachowała jej ślad do dziś. Rzeźbą religijną zajmowali się przeważnie ludzie związani ze stolarką. Mnóstwo jednak było twórców samorodnych, prymitywnych.
Ich najpopularniejszym motywem jest przedstawienie wizerunku Matki Boskiej, Ukrzyżowanego, Chrystusa Frasobliwego.
Głównymi dostawcami kultowych rzeźb byli od XIX wieku wiejscy i małomiasteczkowi świątkarze. Wypowiadali się oni, kształtując rzeźby zgodnie ze swymi możliwościami i nawykami artystycznymi. Wszystkie rzeźby ludowe cechuje lapidarność formy, syntetyczne ujęcie i wyważenie promocji.
Surowcem dla polskiej rzeźby ludowej jest drewno. Rodzaj użytego drewna zależy od rodzaju rzeźby. Twórcy figur przydrożnych, których, niestety, nie zachowało się wiele, posługiwali się zwykle dębiną lub sosną. Małe figury wykonuje się z drewna miękkiego pozbawionego słojów, a więc przede wszystkim: lipy, topoli, czasem olchy.
Zasób narzędzi, jakimi posługują się twórcy, bywa mało zróżnicowany, zwykle jest to nożyk lub zestaw dłut.
Poziom rzeźb artystycznych na naszym terenie bywa bardzo zróżnicowany. Obok dzieł zdumiewających ekspresją spotyka się wiele wręcz nieudolnych. Moda na „ludowiznę” spowodowała, że działa wielu amatorów, nastawionych jedynie na zysk i dla nich sztuka ludowa stała się podporą, zapewni im to zbyt. Prostą ludowo- podobną figurkę nietrudno jest przecież wykonać.
Współczesne rzeźby cechuje niejednokrotnie wdzięk naiwnego spojrzenia, fantazja w ujęciu osoby lub wydarzenia, jak np. w pracach Adama Opali z Ostrowca Swiętokrzyskiego.Na jarmarku sztuki ludowej najliczniej grupę rzezbiarzy reprezentuje osrodek kozienicki.
Rzezby chętnie znajdują nabywców, służą one przede wszystkim ozdobie dekorują wnętrze.
Niegdyś, gdy sztuka ludowa była jeszcze powszechna, twórczość samorodna wydawała się marginesem niepływającym na charakter regionalnej tradycji.,br> Obecnie, gdy sztuka ludowa zanika, wypierana przez wzory ogólnokrajowe, tacy samorodni twórcy wydaja się rzeczywistymi spadkobiercami kultury ludowej. Ich prace cieszą się dużą popularnością, tak jak nurt malarstwa, reprezentowany przez Stanisława Siwka z Białki. Obrazy jego, w swojej formie naiwne, inspirowane są kulturą współczesną. Dzieła ukazują jednak dawną kulturę ludową. Dominują motywy chaty, ludzi w polu przy pracy czy wiejskich dziewcząt w strojach ludowych.

Kolejna, zanikająca dziedzina twórczości ludowej to hafciarstwo ,oraz koronczarstwo.,br> Haft i koronka były istotną częścią stroju ludowego. Są tak piękne, że ciągle przyciągają wzrok, nie tylko w stroju, ale także w obrusach, serwetach, narzutach.
W naszym regionie występują hafty jedno- lub wielobarwne, wykonane nicią lnianą, bawełnianą, wełnianą. Dawniej używany był do wykańczania strojów, obecnie najczęściej można go spotkać na serwerach i obrusach. Rozliczne rodzaje haftu można podziwiać u iłżeckich artystek: Maria Kiepas, Stanisława Głowacka, Mariola Jaśkiewicz i inni.
Najczęściej stosowanym jest haft płaski biały lub biały dziurkowany, ewentualnie mereżka. Haft kolorowy krzyżykowy, płaski lub „ richelieu” spotkać można w ozdobnych serwetach i obrusach. Haft koronkowy używany jest głównie przy wykonywaniu ozdobnych serwet ażurowych i firan. Bogactwo wzorów jest ogromne, miernikiem wartości artystycznych ludowego haftu jest zawsze jego skomplikowanie i misterność. Hafty i koronki przyciągają swoim pięknem, wciąż aktualne są ich walory dekoracyjne i używane.
Wielcy projektanci mody co jakiś czas sięgają w głąb kufrów naszych babć, by po raz kolejny na nowo odkryć ich piękno.

Najbardziej chyba ludową ze wszystkiego, co można spotkać na ziemi polskiej, jest tkanina. Jest to też najbardziej typowy motyw odzieżowy i dekoracyjny.
W autentycznej wersji ludowej typowym zestawieniem pasiaków są wciąż jeszcze spódnice i zapaski. Wzór pasiaków został szeroko przyjęty w nowych zestawieniach . Przede wszystkim w narzutach, kilimach, poduszkach i zasłonach. Pani Genowefa Kargul z Wólki Modrzejowej tka na warsztacie XIX wiecznym. Produkuje na nim popularne „szmaciaki” chodniki tkane z bawełnianych, jedwabnych, stylowych skrawków, o niezaprzeczalnych walorach użytkowych.
Tkaniny używane były do celów dekoracyjnych jako nakrycie na łóżko lub kilimek na ścianę i różniły się od pasiaka odzieżowego. W części świętokrzyskiej tkaniny dekoracyjne miały dość szerokie pasy dwóch lub trzech kolorach. Były więc czerwono- czarne lub czerwono- zielono- granatowe, wzbogacone czasem wąskimi prążkami winnych kolorach.

Tkanina jest tą zanikającą dziedziną sztuk ludowej, która bardzo uzależniona jest od przemysłu. Moda na tkaniny dekoracyjne miejskie powoduje jednak, niestety, coraz większy zanik tej dziedziny.

Kolejna dziedzina twórczosci na jarmarku jest kowalstwo.Wyroby kowalskie można spotkać wszędzie w kulturze materialnej (budownictwo, sprzęty domowe, narzędzia), jak i duchowej (przedmioty kultowe). Jest to jedyna z dziedzin twórczości ludowej, gdzie zachowały się do tej pory tradycyjne metody np. obróbki metalu. Rozżarzone żelazo w rękach wprawnego kowala daje się dowolnie wyginać, skręcać, wydłużać, spłaszczać, nacinać i łączyć. Bogate techniki zdobienia, począwszy od najprostszych kropek, kresek, a skończywszy na specjalnych stemplach pozwalają na tworzenie szeregu rozbudowanych i zróżnicowanych kompozycji geometrycznych i roślinnych.

W Błaznach Dolnych żyje jeszcze taki artysta- kowal. Jest to Paweł Winiarski Jego kunszt można podziwiać w samej Iłży (krata w wejściu Kościoła Farnego, kapliczce zamkowej, Muzeum Regionalnym czy też krzyże i świeczniki na cmentarzu iłżeckim oraz piękne bramy i ogrodzenia w okolicach i na terenie całej Polski).
Na zamówienie wykonuje też piękne przedmioty żelaza: krzesła, łóżka, ławki, ozdoby kominkowe, zawiasy itp. Do dekoracji krzyży najwięcej uwagi przywiązuje do ukształtowania ramion, formowania promieni otaczających środek krzyża. W ogrodzeniach i kratach często wykorzystuje motywy roślinne: sercowaty listek, rozety, ptasie główki, kielich tulipanu. Jedne z najmniejszych elementów w kowalstwie, zawiasy, też wymagają wiele pracy i zdobień. Zawiasy esowate, tarczowe, pasowe, mają kształt grota, strzały, serca lub kielicha tulipanu. Często bogato jest zdobiona końcówka. Kowal rozcina ją, a odcięte odnogi skręca lub wywija na zewnatrz. Powierzchnie zawiasów pokrywa ornamentem.
Jest to jedna nielicznych technik, gdzie można obserwować wirtuozowskie opanowanie narzędzia i materiału. Paweł Winiarski rozpoczynał odkręcenia kołem, którego wiew podtrzymywał żar w palenisku.
Dziś już nie podkuwa koni, wykonuje woje parce na zamówienie lub na konkursy rękodzieła ludowego. Być może syn Pana Winiarskiego przejmie po ojcu ten ciekawy zawód.

Nie sposób w takim krótkim czasie przedstawić wszystkie dziedziny sztuki ludowej, którymi zajmuje się Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących w Iłży, bo np.. należałoby jeszcze wspomnieć o plastyce obrzędowej. Jest najbardziej barwnym elementem rękodzieła ludowego. Bukiety kwiatów; z wirów, bibuły i farbowanych piórek, pająki, palmy, wianki związane były z określonymi porami roku lub świętami kalendarzowymi.
Kolorowe pająki, czyli wycięte i złożone kawałki bibuły, połączone ze sobą kawałkami słomy lub kukurydzy, tworzą niekiedy ogromne przestrzenne figury. Zawieszone pod sufitem zdobiły wnętrze chaty najpiękniej ze wszystkiego. W Białce koło Iłży- Rozalia Siwiec i Maria Kowalczuk, które są także twórczyniami laleczek ubranych w miniaturki polskich strojów ludowych.


TOiPZG, działając od1994r., zorganizowano 12 Jarmarków Sztuki Ludowej. W pierwszym jarmarku w 1995r. brało udział 28 twórców, zaś w 2009r.- ponad 80 twórców

Poniżęj zdjęcia z Jarmarku Sztuki Ludowej 2009.

Pani Rozalia Siwiec z Iłży-lalkarka

Stoisko Czesława Seweryńskiego - Odrowąż

Pan Paweł Winiarski Błaziny Dolne - kowal

Pan Władysław Koperski - Jastrząb

Pan Władysław Kitowski Sudół - garncarz

Pan Władysław Berus- garncarz